8aDlaczego niektórzy ludzie doświadczają cudownych uzdrowień, potrafią zmienić swoje życie, zachowania i nawyki dzięki sile wyobraźni, praktykując wizualizacje i medytacje a innym nie udaje się zmiana. Jakie czynniki sprawiają, że umysł zaczyna mieć realną władzę nad ciałem i uruchamia zdolności do samoleczenia organizmu. Wyciągając go z ciężkich, a nawet tzw. „nieuleczalnych” chorób.

Wśród badaczy działania ludzkiego mózgu i umysłu, których tego rodzaju pytania nurtują od wielu lat, bardzo interesującą postacią jest dr Joe Dispenza, zajmujący się w swoich dociekaniach biochemią, mikrobiologią, neurofizjologią, genetyką i zjawiskiem starzenia się. Jest on jedną z najważniejszych postaci występujących w filmie „What The Bleep Do We Know?” („Co my do diaska wiemy?”), który od paru lat zyskuje coraz większą popularność w kręgach osób zainteresowanych filozofią, medytacją, przemianą psychologiczną, odmiennymi stanami świadomości, wpływem świadomości na rzeczywistość itp.

Dr Dispenza, badając zjawiska związane z uzdrawianiem na poziomie ciała i umysłu, zauważył pewne stale powtarzające się wzorce, charakteryzujące procesy tzw. spontanicznych remisji w chorobach nowotworowych albo zmiany zachowań i nawyków, które prowadziły do odzyskiwania zdrowia, a nawet zrzucenia wagi. Wydaje się, że cztery powtarzające się przekonania i postawy prowadzące do pożądanych zmian, dotyczą komunikowania się z podświadomością w bardzo różnych sprawach. Sam dr Dispenza woli mówić raczej o dokonywaniu zmian, głębokich i trwałych w działaniu sieci neuronowej w mózgu, która odpowiada i reguluje nasze zachowania, nawyki, wzorce myślenia, przekonania oraz bezpośrednio wpływa, poprzez układ neurohormonalny, na nasz układ odpornościowy i zdrowie.

Poznając te cztery czynniki jesteśmy w stanie opracować techniki i zasady pracy psychologicznej, które zdecydowanie mogą zwiększyć skuteczność i trwałość zmian, na których nam naprawdę zależy. Niezależnie, czy będzie to uwolnienie się od choroby, zwiększenie odporności na stres, uzdrowienie emocji, wprowadzenie większego porządku w nasze życie emocjonalne, zwiększenie zdolności twórczych w sztuce lub biznesie, polepszenie kondycji materialnej, osiągnięcie dobrego samopoczucia, uwolnienie się od nałogów, lub zrzucenie wagi, żeby wymienić tylko kilka najczęściej powtarzających się obszarów, w których nowe ścieżki przepływu impulsów nerwowych w mózgu mogą okazać się zasadniczą sprawą.

Pierwszą spośród tych zasad – przekonań jest: istnieje wyższa inteligencja, która daje nam życie i może uzdrowić nasze ciało (i dokonać zmian). Wszyscy badani doświadczający cudownych uzdrowień i zmian w swoim życiu, podzielali w jakiś sposób to przekonanie, niezależnie od tego, czy nazywali tą siłę Bogiem, duchem, wewnętrzną mocą, czy podświadomością. I nie trzeba odwoływać się specjalnie do mistycyzmu, żeby właściwie zrozumieć o co chodzi.

Przecież wszystkie nasze czynności życiowe, od trawienia poczynając, poprzez krążenie krwi, bicie serca, sprawne działanie narządów wewnętrznych, a na przekazywaniu impulsów nerwowych w mózgu i pojawianiu się określonych emocji, myśli, pomysłów i uczuć kończąc, muszą być regulowane przez pewien rodzaj inteligencji, o wiele większej niż nasz świadomy umysł. Czy potrafisz sobie wyobrazić ogrom zadań, które stały by przed Tobą, gdybyś musiał świadomie tego wszystkiego pilnować? Prawdopodobnie nie przeżyłbyś dłużej niż parę minut. Pewne rzeczy lepiej zostawić podświadomości, albo naszej wewnętrznej mocy lub Bogu ( lub naturze) – możesz nazywać to jak chcesz. Ta energia może również dokonywać zmian, na których Ci właśnie zależy. Jeżeli wierzysz w to głęboko lub jesteś w stanie uwierzyć w to teraz, zrobisz pierwszy krok w kierunku doświadczenia głębokiej i trwałej zmiany. Musimy bowiem czuć, że zmiana, której potrzebujemy – uzdrowienie, zmiana psychologiczna, zmiana naszej sytuacji życiowej, jest wspierana przez Coś Wyższego od nas, i że energia do tej zmiany właśnie stamtąd pochodzi.

Drugim przekonaniem warunkującym pojawianie się w życiu niektórych ludzi tzw. cudownych przemian jest: myśli są realne, myśli bezpośrednio wpływają na mózg i ciało. I nie chodzi tu o to tylko, żeby to zrozumieć, ale by zacząć wreszcie świadomie kształtować myśli w ten sposób, by ich wpływ na ciało był korzystny.
Każda myśl wywołuje reakcje biochemiczne w mózgu. Mózg z kolei uwalnia substancje, które dostają się do krwi i odczuwane są w postaci określonych uczuć, emocji i stanów świadomości.

Kiedy myślisz pozytywne, radosne, twórcze myśli twój mózg wytwarza substancje (neuropeptydy) które odpadają za to, że na poziomie ciała czujesz się lepiej: radosny i pełen energii. Jeżeli na przykład oczekujesz na jakieś zdarzenie, które będzie dla Ciebie przyjemne, już sama myśl o tym zdarzeniu wywołuje reakcje mózgową, której efektem jest uwolnienie dopaminy, czyli neurotransmitera powodującego uczucie podekscytowania. Podobnie dzieje się z negatywnymi myślami i stanami emocjonalnymi. Negatywne uczucia, źle wpływające na ciało i zdrowie, powodowane są negatywnymi myślami, które znowu wypływają z negatywnych uczuć. To jest sprzężenie zwrotne. Warto by działało na naszą korzyść.

Niezwykle istotną rzeczą w tym wszystkim jest jeszcze mechanizm torowania nerwowego, który sprawia, że łatwiej i szybciej działają skojarzenia neuronowe, które były najczęściej do tej pory aktywowane. To dlatego właśnie praca nad zmianą własnych myśli i uczuć bywa tak trudna. O wiele łatwiej działamy po staremu. Nowe wymaga dodatkowego wysiłku, często systematycznie  i regularnie, bardzo świadomie dokonywanego, wymaga po prostu treningu. Później nowe wzorce, nowe drogi skojarzeniowe w mózgu stają się coraz trwalsze, coraz łatwiej jest je aktywować i stajemy się optymistycznie nastawieni do rzeczywistości w sposób nieświadomy, czyli zautomatyzowany. Na początku jednak wymaga to świadomego treningu, na szczęście jest to przyjemny trening – przecież polega on na wywoływaniu przyjemnych, pozytywnych emocji, doświadczeń i pozytywnych myśli.

Trzecim bardzo często powtarzającym się zjawiskiem u osób doświadczających uzdrowienia jest przekonanie, że zmiany zachodzą na wielu poziomach jednocześnie tak głęboko, że należały by raczej mówić o gruntownym przedefiniowaniu obrazu samego siebie, swojego własnego życia i wytworzeniu „nowej tożsamości”, „nowego ja”, którego cechą jest zdrowie, jakieś zachowanie, przekonanie lub postawa, która była początkowym powodem pracy nad samym sobą. Osoby takie zaczynają poświęcać czas na samotne medytacje nad sobą i swoim życiem, często zadają sobie pytania zaczynające się od „co by było, gdyby…” Na przykład: „co by było gdybym przestał być nieszczęśliwą, obwiniającą się osobą”, „co by było gdybym zaczął mówić prawdę samemu sobie i innym”… itp.

Głęboka i trwała zmiana tak naprawdę jest zawsze zmianą na poziomie tożsamości. My nie tylko zaczynamy zachowywać się inaczej, mamy inny sposób myślenia, inne przekonania, inne emocje i uczucia, inaczej zaczyna działać nasze ciało. Tak naprawdę stajemy się kimś innym, powstaje „nowe ja” ponieważ trwała zmiana zachodzi głęboko w nas samych.

Ostatnim, czwartym czynnikiem warunkującym występowanie głębokiej zmiany jest zdolność do takiego skupienia uwagi, które powoduje utratę świadomości otaczającej nas rzeczywistości i upływu czasu. Jest to rzecz jak najbardziej naturalna w przypadku osób cierpiących na śmiertelne choroby, które pochłaniały całą ich energię życiową i uwagę. W tej sytuacji normalną rzeczą jest to, że nie możesz o niczym innym myśleć. To jest najważniejsza rzecz w Twoim życiu. Jednak w przypadku mniej drastycznych problemów, takie skupienie może wymagać dość dużego wysiłku. Chodzi o to, by rzeczywistość wykreowana w mózgu w pewnym sensie zastąpiła rzeczywistość odbieraną przez narządy zmysłów. Rzeczywistość wyobrażona staje się dla mózgu bardziej realna od rzeczywistości rejestrowanej w zwykłym stanie świadomości.

Umiejętność takiego skupienia może wymagać treningu, dyscypliny, ale po pewnym czasie zaczynamy tak sprawnie „zarządzać umysłem”, że zdolność do utrzymywania nawet przez kilkadziesiąt minut obrazu nowej rzeczywistości w głowie nie jest niczym nadzwyczajnym. Mamy wtedy w ręku narzędzie do prawdziwego kształtowania samego siebie i swojej podświadomości. Inaczej mówiąc jest to umiejętność do osiągania bardzo głębokiego, autohipnotycznego transu, której można się nauczyć i doskonalić. Nie ma tu jednak drogi na skróty, potrzebna jest systematyczna, codzienna praktyka. Na szczęście jest to zazwyczaj praktyka bardzo przyjemna, a nawet czasami wręcz radosna, więc nie wymaga specjalnego wysiłku. Najtrudniejsze są jak zawsze początki, ponieważ nasz mózg działa zgodnie ze starymi schematami i np. wieczorem w sposób prawie automatyczny kierujemy się w stronę telewizora, a nie do osobnego pokoju, by poddać się sesji autohipnotycznej.

Jeżeli jednak zdamy sobie sprawę z tego, że taka praktyka może być sposobem na osiągnięcie najważniejszych dla nas celów, motywacja do tego, by zapanować nad automatycznymi zachowaniami i znaleźć czas dla siebie i zagłębić się w swoim „wewnętrznym laboratorium zmian” powinna się naturalnie pojawić. Później pozostaje jedynie kwestia technicznej wiedzy, informacji w jaki sposób wchodzić w głęboki trans i co w nim robić. Jeżeli mógłbym coś zaproponować, to dla osób rozpoczynających eksperymenty z własnym umysłem, podświadomością i wywoływaniem w niej zmian najlepszym wyjściem jest skorzystanie z pomocy doświadczonego „medytatora”, hipnoterapeuty, szamana, który może taki trans poprowadzić, lub nagrania audio, które można zakupić lub otrzymać bezpłatnie w wielu miejscach w Internecie. Ja sam przygotowałem szereg takich bezpłatnych nagrań dla początkujących, które można ściągnąć sobie z Internetu ze strony www.autohipnoza.pl

Może to być znakomity początek niezwykłej przygody, którą można nazwać świadomym kształtowaniem swojego życia, zdrowa, ciała i umysłu. Ta przygoda nigdy nie ma końca, dlatego właśnie jest tak niezwykle fascynująca.


Jeżeli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach, nagraniach i wydarzeniach zapisz się na nasz newsletter!