Jednym z najważniejszych narzędzi w warsztacie dobrze wyposażonego specjalisty od pracy z podświadomością jest umiejętność zarządzania motywacją. Zdolność motywowania się oraz motywowania ludzi wokół siebie ma fundamentalne znaczenie nie tylko w pracy, biznesie, rozwoju osobistym, ale także w osiąganiu jakiegokolwiek wartościowego celu. Czy będzie to nauka języka obcego, zrzucenie kilkunastu kilogramów, czy regularna praktyka medytacji.

Dość ogólnie rzecz ujmując możemy wyróżnić dwa rodzaje motywacji: zorientowaną na osiągnięcie celu oraz zorientowaną na samo działanie. W pierwszym przypadku do działania motywuje nas wizja celu, do którego dążymy. Możemy sobie plastycznie wyobrażać sytuację tak jak gdybyśmy już swój cel osiągnęli. Atrakcyjność naszej wizji pobudza w nas energię do działania, a podświadomość wyszukuje różne możliwości, różne drogi prowadzące do osiągnięcia celu. Okazuje się jednak, że w przypadku większości ludzi motywacja tego typu działa tylko na krótką metę. Badania pokazały, że ludzie sukcesu, Ci którzy kontynuują przez dłuższy czas jakieś działanie, prowadzące do celu, wyróżniają się jedną, niezwykle istotną umiejętnością. Potrafią oni działać, pracować „odraczając satysfakcję”. Nie są oni nastawieni na cel, nie myślą zbyt wiele  o swoim długofalowym celu. Osoby, które cięgle skupione są na swoim ostatecznym celu, po jakimś czasie zauważają, że jeszcze długa przed nimi droga, że zanim osiągną sukces materialny, albo zrzucą 25 kg upłynie jeszcze dużo czasu, a ich aktualne osiągnięcia w porównaniu z końcowym celem, wyglądają dość blado. Powoli w ich działanie wkrada się zniechęcenie, motywacja słabnie.

Większość z nas to doskonale zna. Chcemy na przykład mieć atrakcyjną, wysportowana sylwetkę, albo opanować do perfekcji język angielski. Zabieramy się za ćwiczenia i naukę z wizją ostatecznego celu, która nas bardzo ekscytuje. Jednak po miesiącu lub dwóch zauważamy, że nie mamy jeszcze ciała adonisa, a nasz angielski ogranicza się do znajomości liczebników, dni tygodnia i prostych pytań „jak się nazywasz?” i baaardzo daleko mu do płynności. A przecież w dzisiejszej kulturze wszystko mamy dostawać natychmiast, już, teraz, a najpóźniej jutro. Nie potrafimy cierpliwie czekać na gratyfikację, odwlekać jej w dalszą przyszłość. Jesteśmy mniej lub bardziej rozczarowani i motywacja siada.

Znając ten mechanizm możemy dokonać dwóch rzeczy. Doceniając motywacyjną rolę ostatecznego celu, możemy podzielić drogę dojścia do niego na mniejsze etapy, określając swoje cele pośrednie. Naszym celem może być np. zrzucenie 2 kg tłuszczu w ciągu dwóch tygodni. Jest to cząstkowy cel w dążeniu do zrzucenia 25 kg. Skupiając swój umysł na dążeniu do osiągnięcia małego celu, mamy dużą szansę osiągnięcia go w wyznaczonym terminie. Po zrealizowaniu celu cząstkowego otrzymujemy natychmiastową gratyfikację w postaci poczucia satysfakcji i dumy z sukcesu. Dodatkowo możemy jeszcze wyznaczyć sobie jakąś nagrodę za to osiągnięcie. Będzie to miało bardzo motywujące działanie na nasz umysł i z większym entuzjazmem wyznaczymy sobie kolejny cel cząstkowy, na kolejne 2 tygodnie. W tej metodzie koncentrujemy się zatem na mniejszych celach i krótszych terminach.

Drugim wyjściem jest nauczenie się czerpania motywacji z samego działania. Sama aktywność powinna być dla nas motywująca. Jeżeli ktoś uwielbia tańczyć, to chociaż przygotowuje się do występu na turnieju tańca towarzyskiego i myśli czasem o zdobyciu pierwszej nagrody, to chętnie przychodzi na treningi i ma głęboka motywacje do nich, ponieważ po prostu  uwielbia tańczyć. Samo działanie jest tu źródłem satysfakcji, nie nagroda. Ktoś tak zmotywowany, nawet gdy nie zdobędzie laurów na turnieju, będzie tańczyć dalej. Każde działanie może stać się źródłem tego rodzaju motywacji. Jeżeli nauczymy się czerpania satysfakcji z samego ćwiczenia, to wizja wysportowanej sylwetki stanie się czymś mniej ważnym niż ta radość. Paradoksem takiej sytuacji jest fakt, iż nie nastawiając się na cel, łatwiej go osiągamy.

W odszukaniu tego rodzaju motywacji do działania wielka pomocą może być praktyka medytacyjna. Medytacja w bardzo skuteczny i elegancki sposób uczy nas umiejętności skupienia się na chwili obecnej, na „tu i teraz”. Dzięki temu każde doświadczenie, w tym ćwiczenie, nauka, czy praca zyskuje niezwykłą jakość, staje się bardzo ważne, jako część owego „tu i teraz”. Mówi się o tym, że medytację można praktykować przy każdej czynności, przy zmywaniu naczyń, przy pracy (dawny zakonny ideał „ora et labora” – módl się i pracuj), przy ćwiczeniach (joga, wschodnie sztuki walki, tai chi itp.). Działanie dostarcza wtedy ogromnej satysfakcji, jest nagrodą samo w sobie, jak taniec.

Największe sukcesy w różnych dziedzinach odnoszą Ci, dla których samo działanie jest radością, a cel, o ile w ogóle o nim myślą, jest czymś drugorzędnym. Być może nieco kłoci się to z popularnymi (głównie w Ameryce) poradnikami o „sile przyciągania” i poleceniach, by godzinami wizualizować sobie swój ostateczny cel, delektując się w wyobraźni jego wszelkimi aspektami, ale myślę, że każdy z nas intuicyjnie wyczuwa, iż umiejętność zarządzania motywacją oraz skuteczne dążenie do sukcesu jest nieco bardziej skomplikowane.