Praktyka duchowego rozwoju obejmuje kultywowanie uważności nie tylko podczas formalnej medytacji, kiedy siedzisz w spokoju, z zamkniętymi lub na wpół przymkniętymi oczami i możesz komfortowo skupić się na oddechu, swoim ciele, procesie myślenia, odróżnieniu „ja” od „nie-ja” lub poszukiwaniu Źródła indywidualnej świadomości, poczucia „ja jestem”. Obejmuje ona także kultywowanie uważności w każdej chwili codziennego życia. Łatwiej jest oczywiście być uważnym, czyli nie utożsamiać się z procesem myślenia, lecz być w pełni obecnym tu i teraz, podczas prostych czynności, prostych prac, jak sprzątanie czy gotowanie lub stojąc w korku, jadąc samochodem, czy spacerując. Szczególnie tę ostatnią czynność, czyli spacerowanie, łatwo przekształcić w formalną praktykę duchową. Możemy to nazwać spacerem medytacyjnym.

Idziesz wtedy na spacer, dbając by umysł, ze swoimi myślami o przeszłości i przyszłości nie porwał Twojej uwagi, lecz by uwaga poświęcona była Twojemu bieżącemu doświadczeniu, poczuciu ciała, obrazom które widzisz, dźwiękom które słyszysz. Uwaga także obejmuje Twoje poczucie istnienia tu i teraz, poza czasem psychologicznym, poza obawami, nadziejami, pragnieniami i lękami. Idziesz po prostu tu i teraz. Jesteś w pełni obecny. W tym stanie dociera do Ciebie prosty fakt, że ta chwila w której jesteś jest jedyną realną rzeczywistością, podczas gdy przeszłość i przyszłość istnieje jedynie jako koncepcja, jako myśl w Twojej głowie. Nie ma realnego bytu, jak to, co jest tu i teraz w Twoim doświadczeniu.

To nastawienie na bieżące doświadczenie, na fakt istnienia tu i teraz oraz doświadczania zmysłowego, powoduje że zaczynasz odczuwać niezwykłą intensywność życia, która do tej pory skrywana była za zasłoną Twoich myśli, pragnień i obaw, koncepcji i interpretacji tego co było i tego co dopiero będzie. Umysł, pochłaniając Twoją uwagę, kierując ją w stronę myślenia o przeszłości lub przyszłości, odgradzał Cię od intensywności życia tu i teraz. Podczas medytacyjnego spaceru możesz do tej intensywności istnienia i doświadczania powrócić. Zaczynasz doświadczać niezwykłej energii życia, swego rodzaju ważności, świętości chwili obecnej. Możesz doświadczyć niezwykłego poczucia łączności z obiektami Twojego aktualnego doświadczenia. Łatwiej doświadczyć tego podczas spaceru po lesie, w parku, wśród natury, ale także spacerując po ulicach miasta jest to możliwe.

W tym poczuciu świętości chwili obecnej, dzielisz swoje istnienie z drzewami, roślinami, zwierzętami, ale także ze skałami, samochodami, budynkami oraz ludźmi, których spotykasz tu i teraz. Zaczyna do Ciebie docierać to podstawowe poczucie łączności, poczucie współistnienia w tej świętej przestrzeni chwili obecnej, odczucie zjednoczenia na poziomie energii życia. Nie jesteś czymś oddzielnym od świata, którego doświadczasz lecz dzielisz z nim święte poczucie istnienia tu i teraz. Rodzi się w Tobie poczucie komunii, poczucie jedności. Ken Wilber nazywa to „mistycyzmem natury”, jednym z najbardziej podstawowych doświadczeń transpersonalnych, czyli pojawiających się bardzo wcześnie, zaraz po przekroczeniu w świadomości utożsamienia z ego, czyli z osobowością, składająca się głównie z przeszłości i przyszłości, czyli z Twojej historii oraz planów. Kiedy wyjdziesz poza ego w doświadczeniu tu i teraz możesz doświadczyć tego subtelnego stanu zjednoczenia z naturą, z materialnymi przedmiotami Twojego doświadczenia. Stan ten dostarcza ogromnej ilości energii, satysfakcji, radości, żywotności oraz uwalnia od ograniczeń poziomu ego, od identyfikacji z emocjami, z cierpieniem, bólem emocjonalnym itd. Jest to poczucie niesamowitej wolności.

Nie możesz tego stanu wywołać poprzez przywołanie go z pamięci, poprzez myślenie o nim, ponieważ za każdym razem jest on świeży, pojawia się na nowo, jest niepowtarzalny, nie jest elementem Twojej przeszłości. Jest błogosławieństwem tej chwili, której aktualnie doświadczasz. Jest łaską. Nie wypływa z Twojego pragnienia,  z umysłu, z Twoich wspomnień, które nie są żywe, jak chwila obecna, są tylko myślami. Ten stan wyłoni się sam, nieoczekiwany, kiedy wyjdziesz poza proces myślenia, kiedy skupisz się na tu i teraz, na tym jak idziesz i jesteś, po prostu jesteś. Pojawi się nagle, a właściwie nagle zdasz sobie sprawę, w sposób niekonceptualny ale intuicyjnie z tego, że ta intensywność życia zawsze jest obecna, zawsze jest, znikąd nie przychodzi, tylko nie zawsze masz jej tak intensywne doświadczenie.

Ten stan uwalnia Cię od problemów, wznosi Twoją świadomość na inny poziom, gdzie możesz choć przez chwilę odpocząć, głęboko odpocząć od ciężaru dźwigania swojego ego i swoich problemów. Twój umysł może wtedy odpocząć w zachwycie nad chwilą obecną. Proces myślenia może się zatrzymać i z głębi Twojej świadomości może przebić się spokój, błogość, odprężenie i miłość. I kiedy Twój umysł, proces myślenia powróci, może jeszcze częściowo doświadczać energii tego głębokiego stanu i dzięki temu lepiej działać, z większym spokojem  dystansem, bardziej intuicyjnie, łatwiej znajdując rozwiązanie problemu lub spoglądając na problem z innej, bardziej twórczej perspektywy. To wtedy właśnie możesz wpaść na jakieś nowe pomysły, może pojawić się rozwiązanie, ale ono nie będzie należeć do Ciebie, do twojego „ego”, ponieważ ego używa umysłu raczej do tworzenia problemów niż do ich rozwiązywania.

Nie idziesz zatem na medytacyjny spacer, by rozwiązywać problemy, by cokolwiek osiągać. Idziesz ponieważ chodzenie jest dobre dla Twojego ciała, ponieważ jest częścią życia, jest dobre i zdrowe. I w czasie chodzenia po prostu praktykujesz uważność, powracasz do swojej prawdziwej tożsamości, poza identyfikacją z „ego” i procesem myślenia. Nie robisz tego by coś uzyskać, coś zdobyć lub osiągnąć, ale dlatego, że jest to po prostu Twoja prawdziwa natura. Idziesz w sposób naturalny, będąc prawdziwym Sobą, czystą świadomością. Doświadczenie to dostarcza Ci tak wielkiej satysfakcji, że nie musisz już sprzedawać się za nadzieję uzyskania satysfakcji w przyszłości, gdy zostaną spełnione jakiś określone warunki. Gdy będziesz mieć milion dolarów na koncie, nowe,  piękne i zdrowe ciało, wymarzonego partnera lub poważanie w oczach innych… Już żadne warunki nie są Ci potrzebne do tego by czuć pełnię satysfakcji z życia, niczym nie uwarunkowaną. Jesteś wolny tu i teraz. Nie oddajesz się za odrobinę dopaminy, którą wyprodukuje Twój mózg, wzbudzając w Tobie nadzieję na szczęście. Już nie liczysz na szczęście w przyszłości, ponieważ jesteś szczęśliwy tu i teraz, na zwykłym, niezwykłym spacerze.

Ego od razu zbuduje, opartą na lęku kontrargumentację typu: nie bądź głupi, tylko nadzieja na szczęście może Cię zmusić do jakiegokolwiek działania, kiedy porzucisz nadzieję na szczęście w przyszłości i oddasz się mu tu i teraz, bez powodu, staniesz się warzywem, bez celu, bez pragnień, bez przyszłości… Ego będzie walczyć, by podtrzymać iluzję, że to właśnie ono zna prawdę o życiu i o sensie życia, jakim jest dążenie do szczęścia. Jednak to szczęście w przyszłości, nigdy nie nadchodzi, ponieważ jest tylko nadzieją. To nadzieja, dopamina, od której uzależniony jest Twój mózg, podtrzymuje iluzję, która przysłania Ci Twoją prawdziwą naturę i prawdziwe szczęście. Nie daj się zwieść. Działanie nie musi wypływać z egoistycznego pragnienia, może być radosną twórczością, przepełnionego szczęściem, miłością i satysfakcją oświeconego umysłu, może nawet głównie wtedy jest ono dobre, skuteczne i wartościowe…